środa, 9 lipca 2014

Radosny poniedziałek - adopcje kociąt.

Uprzejmie informujemy, że w poniedziałek 07.07.14r  do adopcji poszły 4 nasze kociaki :)

Bonnie i Gonzo - do jednego domu.
Darma i Taxi - do drugiego domu :)
Adopcje parami są bardzo fajnym podejściem. Oby więcej takich :)

Zachęcamy do adopcji kotów z naszej Fundacji!
My nie odmawiamy pomocy, niestety wielokrotnie miejsc już na kolejne zwierzęta nie mamy. Pomóż nam zrobić miejsce dla kolejnego - adoptuj kociaka!


BONNIE



GONZO


TAXI - zdjęcie z dnia jak do nas trafiła.


DARMA - zdjęcie z dnia jak do nas trafiła.


sobota, 5 lipca 2014

PUNKT ZATRZYMAŃ PSÓW - sytuacja krytyczna.

Niestety w Punkcie Zatrzymań w którym pomagamy brakuje już miejsc na nowe psy :(
Grozi im wywózka do Mysłowic, gdzie możemy już ich nigdy nie ujrzeć.
Sprawa jest dosłownie na ostrzu noża, ponieważ w ciągu ostatniego tygodnia trafiło 6 nowych psów,  jak tak dalej pójdzie to psy które są już po kwarantannie zostaną wywiezione lada chwila :(

Co musimy zrobić aby uniknąć wywozu?
Zwolnić kilka kojców.

Potrzebne domy stałe i tymczasowe dla psów!
Niestety lato jest najgorszym okresem - Punkt jest wtedy zapełniony po brzegi, bo ludzie wyjeżdżają na wakacje i jak nie ma co z psem zrobić to sruuu na ulicę ;/
O adopcjach nie wspomnę, bo to w ogóle od jakiegoś czasu w martwym punkcie stoi..



Prosimy o pomoc dla Pszczyńskich psów!

Jeżeli któryś pies Cię zainteresował, dzwoń!
tel. 782 241 515 / 782 341 515
fundacja@zwierzeca-arkadia.org


















niedziela, 29 czerwca 2014

OGRANICZAMY BEZDOMNOŚĆ W PSZCZYNIE! Pomóż rozwinąć akcję!





Ze względu na ciągle rosnącą bezdomność psów i kotów w naszej gminie postanowiliśmy ruszyć z „Programem ograniczania bezdomności” w naszej gminie. Gmina Pszczyna jest gminą miejsko – wiejską. A jak jest w większości na wsiach ze zwierzętami – każdy chyba wie.
Wielokrotnie trafiają do nas całe mioty szczeniąt i kociąt. A jak nie trafia do nas to idą do Punktu Zatrzymań gdzie w ciągu 3 dni zabija je parwowiroza. Niestety coraz trudniej nam ogarnąć ciągle rosnący problem. 
A problem tkwi u podstawy czyli braku obowiązku sterylizacji i kastracji psów i kotów.
Co i rusz zgłaszają się do nas właściciele zwierząt, którzy proszą nas o pomoc w sfinansowaniu zabiegów, ponieważ ich na to nie stać. Niestety nasze skromne fundusze na to nie pozwalają, ponieważ mamy pod opieką sporo zwierząt w różnym stanie. W większości chorych, starych lub w trakcie leczenia.

Chcemy pomóc w finansowaniu zabiegów, chcemy zachęcać do kastracji i sterylizacji.
Więcej „wyciętych” suczek i kotek – mniej uśmierconych w okrutny sposób lub w najlepszym przypadku porzuconych malców.

Zobaczymy jak akcja będzie się rozwijać, jeżeli całkiem prężnie to chętnie rozwiniemy nasz program o inne gminy. 

Plan jest taki:

1.) Ile uzbieramy – tyle zwierząt „ciachamy”. Będziemy przeliczać na ile sterylizacji/kastracji w danym momencie nas stać i będziemy podawać ilość możliwych w danym momencie zabiegów do wykonania.
2.) Zabiegi nie będą refundowane w 100% przez nas. Właściciel psa/kota musi uiścić w lecznicy z góry wyznaczoną kwotę, my opłacamy resztę.

Proponowane kwoty do uiszczenia w lecznicy przez właściciela:

Suczki: 
* mała – 40 zł
* średnia - 55 zł
* duża – 70 zł

Kotki – 30 zł

Psy:
* mały – 25 zł
* duży – 40 zł

Kocury – 15 zł


Pewnie znajdą się osoby, które stwierdzą, że przecież jak ktoś wziął psa/ kota pod swój dach to powinien pokrywać te koszta we własnym zakresie.
Owszem – zgadzamy się z tym w 100%, niestety z doświadczenia widzimy jak to wszystko wygląda choćby na wsiach. Wielokrotnie dzwonią do nas ludzie z prośbą o znalezienie domów dla szczeniąt/kociąt , bo suczka/kotka „się puściła”, przyniosła i nie mają co z nimi zrobić. Zawsze wtedy zachęcamy do wykonania zabiegu – niestety często słyszymy: „ Ale to jest takie drogie, nie stać mnie” i koło się zamyka.

3.) Pierwszeństwo zabiegu mają suczki/kotki „wiejskie”.
4.) Przy każdym zgłoszeniu zwierzęcia najpierw jedziemy je obejrzeć do domu w którym mieszka. W przypadku gdy zwierzę ma nieodpowiednie warunki (np. 1 metrowy łańcuch, rozpadająca się buda), zalecamy ich zmianę i po zmianie dopiero zabieramy zwierzę na zabieg.
5.) Decyzję o częściowej refundacji zabiegów podejmujemy my, nie właściciel zwierzęcia.
6.) Obowiązuje kolejka.
7.) Zabiegi będą odbywały się w Pszczynie w wyznaczonej przez nas lecznicy. Wybraliśmy lecznicę, która proponuje najtańsze zabiegi dla nas, a także przez nas sprawdzoną pod względem fachowości.


PEŁNE CENY ZABIEGÓW (CENY TE OBOWIĄZUJĄ JEDYNIE DLA NASZEGO PROGRAMU!):

Suczki:
* mała – 150z ł
* średnia – 170 zł – 180 zł
* duża 230 zł – 240 zł

Kotki – 100 zł

Psy:
* mały – 100 zł
* duży – 120 zł

Kocur – 60 zł

Zobaczymy jak akcja się rozwinie. 
Czy w ogóle się rozwinie...
Jeżeli ktoś ma jakieś sugestie, pomysły – chętnie wysłuchamy i dopracujemy nasz „Program”.

Zapraszamy do wsparcia naszego programu! 
Każde 1 zł jest na wagę złota!


KONTO DO WPŁAT:

76 1540 1128 2081 9100 7566 0003 
Fundacja „Zwierzęca Arkadia”
ul. Sarenek 10B
43-215 Jankowice
tytułem: OGRANICZAMY BEZDOMNOŚĆ





KONTAKT:
782 241 515 / 782 341 515
fundacja@zwierzeca-arkadia.org








WYSTERYLIZOWANO/WYKASTROWANO:

- 1 kotka - opłacone


****



Na poczet programu: 80 zł w skarbonce.

środa, 25 czerwca 2014

Flafi - po 4 latach odnalazła się jego właścicielka!

Słuchajcie stało się coś nieprawdopodobnego...
ODNALAZŁA SIĘ WŁAŚCICIELKA FLAFIEGO!
Flafi zaginął...4 lata temu jako 2 letni psiak!!!
Pani go szukała, niestety bezskutecznie.
Przypadkiem natrafiła na nasze ogłoszenie i przyjechała psiaka obejrzeć.
To SPROKET! Jej zaginiony 4 lata temu psiak!
Pani sama przyjechała do nas pociągiem.

Nieprawdopodobne...odnaleźć psa po 4 latach...!!!

Flafi kiedy miał 2 lata :



i u nas... :

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Jednooki NESQUIK - czy ma szansę na dom?

Pamiętacie NESQUIKA z guzem koło oczodołu?
Nesquika który miał już nie żyć, ponieważ praktycznie żaden lekarz nie widział szans na przeżycie?

Nesquik żyje i ma się wyśmienicie :)
Fakt - że stracił jedno oko, ale zyskał życie!
Widać, że czuje się całkiem nieźle. Nawet zaczął poszczekiwać, czyli pychol przestaje boleć.
Stał się prawdziwym domatorem. Na spacer trzeba go dosłownie zapraszać, zazwyczaj woli posiedzieć z towarzystwie ludzi w domu niż hasać po ogrodzie z innymi psami.

Teraz szukamy Nesquikowi domu.
Domu gdzie będzie kochany taki jaki jest.
A jest cudowny...

KONTAKT W SPRAWIE ADOPCJI:
782 241 515 / 782 341 515
fundacja@zwierzeca-arkadia.org





DUNAJ przewieziony do kliniki.

Dziś DUNAJ odbędzie podróż do kliniki w Gliwicach.
Będzie tam oczekiwał na operację.
 Koszt niestety bardzo wysoki, bo aż 1600 zł netto + pobyt, ale wydatek konieczny.
Bardzo prosimy o wsparcie ogierka choć 2 złotymi - grosz do grosza, a uzbieramy na opłacenie rachunku!

A jeszcze mocniej prosimy o trzymanie kciuków i ciepłe myśli o chłopaku.
Ogier choruje na RAO i każda operacja w jego przypadku jest ryzykowna, ponieważ jest niewydolny oddechowo.
Dlatego też jesteśmy nieco poddenerwowani dzisiejszym i jutrzejszym dniem.
Trzymajcie kciuki za jego zdrowie!

Konto do wpłat:
76 1540 1128 2081 9100 7566 0003
Fundacja "Zwierzęca Arkadia" 
ul. Sarenek 10 B
43-215 Jankowice
tytułem: DUNAJ












środa, 18 czerwca 2014

Pszczyno, dlaczego?


Wczoraj zadzwonił telefon - kolejna kocia Rodzinka , którą musimy zabrać - na JUŻ oczywiście...
U nas w domu nerwowa atmosfera, bo miejsc nam brak...
Ostatnio mamy nadmiar kotów.
A nie jesteśmy schroniskiem...
Ale staramy się nie odmawiać, więc jedziemy.
Dojeżdżając do adresu spod którego zabrać mamy koty widzimy na środku drogi siedzącą kotkę..
Jest mega chuda i wyniszczona...
Oczywiście nie zostawiamy...
Bo kotka jakby na nas czekała...
Zatrzymujemy samochód... Wychodzimy - a Ona spokojnie podchodzi...
Jakby czekała na pomoc.
Obecnie jest w lecznicy na diagnostyce.
Niestety krwi pobrać się nie da.
Musimy podać kroplówki i poczekać.

Ale wracając do Kociej Rodzinki...
Powiem tak...
Pszczyna to moje Rodzninne miasto.
Ale z każdym dniem wstydzę się za Pszczynę bardziej...
Nie potrafię pojąc WASZEJ mentalności (nie wszystkich!!! Bo jest wielu wspaniałych ludzi - ciepłych o wielkim sercu!!)
Stojąc i czekając na kociaki zaczepiło mnie kilka osób pytają czy już "to' zabrałam, bo jak nie to otrują....
Chciałabym napisać tak jak ciśnie mi się na usta, ale to byłoby bardzo brzydko...
Więc napiszę tak:
LUDZIE!!
TE ZWIERZĘTA CZUJĄ, MYŚLĄ, I CHCĄ ŻYĆ!!
KIM JESTEŚCIE I JAK WYCHOWUJECIE SWOJE DZIECI PRZEDSTAWIAJĄC TAKĄ POSTAWĘ??

One nie prosiły się na świat...

PSZCZYNO - OTWÓRZ OCZY...
ZACZNIJ ODDYCHAĆ SWOIMI PŁUCAMI I BIĆ SWOIM SERCEM...

Bo nam serca pękają patrząc na to jakie dzieci wychowujesz na swojej Ziemi...

WSTYD PSZCZYNO - WSTYD!!




Ja jako rodowita Pszczynianka się za Ciebie wstydzę...