środa, 29 lipca 2015

Gama po operacji usuwania guzów.

Ostatnio dużo się u nas dzieje i tak naprawdę nie ma kiedy pisać, ale nadrobimy to :)

Przedwczoraj (28.07.2015) Gama miała operację usunięcia guzów. Pierwotnie guzy operacyjne nie były, ale niestety zaczęły bardzo szybko rosnąć i musieliśmy podjąć jakąś decyzję.

Eutanazja czy próba operowania?


Tak wyglądał guz:




Oczywiście próba operowania.

 Operacja była długa. Z guzem na nodze poszło łatwiej i szybciej. Guz był w grubej torebce, nie było większego problemu z oddzieleniem go od mięśni. 
Trudniejszy był ten przy pochwie. Został usunięty również w torebce, ale była ona cieńsza, granica między guzem a tkanką nie była tak mocno zaznaczona. Guz został usunięty z tak dużym marginesem, na jaki można było sobie pozwolić nie naruszając ściany pochwy. Jednak teraz przez następne 3 miesiące trzeba obserwować, czy nie będzie robiła się wznowa. Jeśli będzie w porządku, wtedy sterylizacja i usunięcie listwy mlecznej.
Gama zabieg zniosła bardzo dobrze, szybko się wybudziła. Jesteśmy po porannym spacerze, zachowuje się, jakby nic się nie stało. Trochę kołnierz jej przeszkadza.
Oba guzy zostały usunięte z jednego cięcia, więc rana pooperacyjna jest dosyć duża, jednak Gama bez problemu się porusza, nawet truchtem podbiega.





Obecnie, po operacji:




Trzymajcie za Gamę kciuki! Szczęście jest jej teraz bardzo potrzebne...
Gama ma swoje wydarzenie na FB, Zapraszam: https://www.facebook.com/events/1537745556505912/



sobota, 31 stycznia 2015

Młodziak w punkcie! :(

SPRAWA NA CITO!!!!!!! NA WCZORAJ!!!!!!!!!
PSIE DZIECKO ZA KRATAMI PRZECHOWALNI !!! Emotikon frown
Bardzo pilnie szukamy dt/ds dla suni, bezpiecznego kąta na już!
Około 4 miesięczna sunia.
Nie będzie małym pieskiem. Raczej średnim.
To maleństwo marznie na polu!!!
CHORÓBSKA TYLKO CZEKAJĄ BY JĄ USIDLIĆ ! Udostepniajcie !!!
Pomóżcie czegoś szukać!!!

Kontakt :
782 24 15 15 / 782 34 15 15

sobota, 24 stycznia 2015

Potrącony przeleżał 3 dni przy drodze, nikt nie udzielił mu pomocy.

Tedi trafił do nas równo dwa tygod­nie temu. Zadz­wonił tele­fon – głos w słuchawce poin­for­mował o leżą­cym na łące niedaleko jed­nej z ruch­li­wych dróg psie. Osoba dzwoniąca nie była w stanie powiedzieć czy zwierze żyje.
Te noce były wyjątkowo zimne, mróz dochodzący do prawie –10 stopni i przeszy­wa­jący silny wiatr. Bez chwili zas­tanowienia nasz Arek pojechał sprawdzić jak wygląda sytu­acja na miejscu. Psiak żył. Bardzo się bał. Próbował uciekać, jed­nak niewładny tył bardzo go ograniczał. Arkowi udało się biedaka zła­pać i jak najszy­b­ciej zaw­ieźć do wetery­narza, gdzie udzielono mu pomocy. Po diag­nos­tyce okazało się,że chłopak ma brzy­dko poła­maną mied­nicę. Oraz,że konieczna jest oper­acja – amputacja główki kości udowej. Był kos­micznie zapchlony i nieby­wale śmierdzący, z kawałkiem łańcucha przy obroży.… I uwaga… – ten biedak był również postrzelony… Ile bólu i cier­pi­enia musi znieść taka istotka, która nie może się poskarżyć? Ile lat kosz­maru? Ile krzy­wdy i poniżenia…?
Przykład Tediego skła­nia do prze­myśleń jak trak­towane są zwierzęta na Pol­s­kich wsi­ach… Wiszące na łańcuchu, wielokrot­nie bez schronienia wśród włas­nych odchodów… I tak jakieś 10 lat… Do czasu ‚aż wyzionie ducha ( marzę o tym by każdy z tych nieszczęśników odchodził sam – we śnie ) ‚a jak nie wyzionie, tylko niedo­maga, to do lasu takiego ‚albo łopatą w głowę…
Jemu się udało, jed­nak potrze­buje Waszej pomocy. Wierzymy,że po raz kole­jny możemy na Was liczyć.
We wtorek odbędzie się zabieg. Od dwóch tygodni chłopak mieszka w lecznicy. Koszta z każdym dniem wzrastają…
Potrze­bu­jemy wspar­cie, bez waszej pomocy nie damy rady…
Szukamy również dla niego domu tym­cza­sowego. Przez okres Świąt i Syl­we­strowy czas Tedi nie będzie mógł prze­by­wać w Lecznicy. Poza tym pobyt w lecznicy kosz­tuje. A my i tak jesteśmy na minusie…
BŁAGAMY O POMOCWSPARCIE.
KON­TAKT:
782 341 515782 241 515
KONTO:
76 1540 1128 2081 9100 7566 0003
Fun­dacja Zwierzęca Arkadia
ul. Sarenek 10B
43215 Jankowice
z dopiskiem: TEDI





środa, 31 grudnia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku

 Oby 2015 rok tchnął w ludzi więcej empatii do zwierząt i wszystkie bezdomniaki znalazły domy pełne miłości.
 Pamiętajcie o swoich psiakach, które szczególnie boją się wystrzałów fajerwerków.
Zapraszam do lektury

 http://m.warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,106541,17190801,Co_zrobic_z_psem_w_sylwestra__Dziesiec_prostych_rad.html

Tymczasem w schronie ciepły obiad...




JAMBO obyś znalazł w nowym roku nowy dom!


sobota, 27 grudnia 2014

Bruno za tęczowym mostem.


Bożena Stark :
"Bruno odszedł w nocy,umarł tak jak zasnął.
Od kilu dni czuł się gorzej,wczoraj nic juz nie jadł,nie mógł wstać,ostatni wylew bardzo go osłabił.Jest mi ogromnie smutno,bo był z nami 2 lata i bardzo go kochalismy. Zresztą staruszek skradał serce wszystkim którzy go poznali."

Żegnaj piesku.



Ze złych wieści niestety informujemy o powrocie Oskara z nieudanej adopcji.
Niestety nie mamy środków na utrzymanie go w hotelu...
Jego obecny stan konta wskazuje kwotę MINUS 114 zł, a będzie tylko gorzej.
Bardzo proszę o stałe deklaracje na utrzymanie Oskara w hotelu.
Psów rozprowadzonych po hotelach mamy ponad 20. Każdy z nich miesięcznie kosztuje nas ponad 300 zł...Praktycznie każdemu brakuje deklaracji. Cienko jest...
Koszt miesięczny utrzymania Oskara to 300 zł.
Kto mógłby dołożyć choć 10 zł miesięcznie na stałe do czasu znalezienia dla psiaka nowego domu?
Bardzo proszę!
KONTO GŁÓWNE: 33 1540 1128 2081 9100 7566 0001
KONTO ZBIÓRKOWE: 76 1540 1128 2081 9100 7566 0003
Fundacja "Zwierzęca Arkadia"
Ul. Sarenek 10B
Jankowice
tytułem: OSKAR



czwartek, 14 sierpnia 2014

Raz na wozie, raz pod wozem...

Soła, Benek i Orson już w nowych domach!




Benek czekał na swojego pana  już bardzo długi czas.. najpierw w punkcie, później w hotelu...To naprawdę wspaniała wiadomość!


Oskar miał wczoraj wizytą przed adopcyjną, która również wypadła pozytywnie. Chłopak jedzie do nowego domu :)


Toffiś/Dumbi został przekazany pod opiekę Fundacji Węgielek za co bardzo dziękujemy. Przez długi czas paraliżował go strach i nie wychodził z budy.. Dostał szansę i mocno trzymamy za niego kciuki.

Można stwierdzić, że adopcyjna passa dopisuje.. jednak do punktu w ostatnim czasie trafiło mnóstwo psów...
Wywózka jest NIEUNIKNIONA
Jesteśmy tym faktem mocno przygnębione... :(
Nowe psiaki w punkcie: