piątek, 31 lipca 2015

Lusieńka ze zmiażdżoną łapką i maleńki Dyzio.

Lusia trafiła do nas kilka tygodni temu.
Jej łapeczka była w krytycznym stanie, sugerowano amputację.
Jednak my podjęłyśmy walkę o łapeczkę.




Nasza Bożenka każdego dnia po kilka razy czyściła, smarowała, pielęgnowała - droga była długa, a Lusia bardzo dzielna i bardzo mocno zaangażowana w walkę, co dodawało nam skrzydeł.
Każdego dnia było lepiej, co cieszyło nasze oczy.
Niedawno do Lusi dołączył maluszek Dyzio.
Lusia stała się do niego jak mama...
Wszędzie za nią chodzi i pozyskuje od niej wiedzę co wolno ,a czego nie.
Lusia natomiast jak to każda dobra mama , czujnie obserwuje, przytula, całuje, a jak jest potrzeba to i skarci !
Przyszedł czas sterylizacji Lusi , przy czym miała drobne kosmetyczne poprawki łapki.
Dyzio został na kilka godzin sam.
Gdy śpiąca Lusia wróciła - to maluszek zaopiekował się nią - zobaczcie jaki wzruszający widok Emotikon smile





czwartek, 30 lipca 2015

Kasja i Katrina - porzucone w worku na ziemniaki.

Te 2 panienki zostały podrzucone pod Punkt Zatrzymań Psów w Pszczynie w worku na ziemniaki.
Jaki trzeba mieć tupet aby żywe stworzenie zostawić jak zwykłego śmiecia?
Rozumiem, że bezbronne dziecko także porzuci w podobny sposób?
Zdecydowanie jestem zdania, że ludzie powinni przechodzić testy psychologiczne na posiadanie zwierzęcia. Bo to powinien być przywilej…

Parę zdań o dziewczynkach:

Katrina jest odważniejsza niż Kasja. Chętniej do człowieka podejdzie, próbuje zaczepiać do zabawy.
Za to Kasja najpierw 3 razy się zastanowi czy podejść. W momencie kiedy człowiek bierze ją na ręce momentalnie się rozluźnia i włącza motorek zwany mruczeniem. Jest po prostu nieśmiałą dziewczynką :)

Obie panienki załatwiają się do kuwety. Mogą przebywać z innymi kotami.
Mają ok 3 miesięcy.

Dla Katriny być może kroi się dom. O Kasję niestety nikt nie pyta.
U nas dziewczynki są jednymi z wielu, jeżeli masz trochę miejsca w domu - zastanów się nad adopcją.

KONTAKT:

782 241 515 / 782 341 515



KASJA





KATRINA



środa, 29 lipca 2015

Słodki kocurek DIDI poszukuje domu! Stałęgo lub tymczasowego.

Niewielki kocurek Didi szuka wymarzonego domu.
Ktoś, skądś go wziął, potrzymał kilka tygodni i oddał nam.
Tak to zwykle jest,że zabiera się zwierzątko ( w tym wypadku kocie dziecko ) daje się Mu dom, otacza miłością, a jak nie spełnia oczekiwać - pozbywa się go.
To takie proste.
Mały jest przeuroczy, bardzo mądry i grzeczny.
Chociaż jak każdy maluszek chce się bawić - co jest oczywiście normalne.
Nie szukacie może czarnego, kociego przyjaciela?? Emotikon wink
Didi ma otwarte serduszko i jest gotowy pokochać nową rodzinę!
Kontakt:
TEL. 782 34 15 15 / 782 24 15 15
Didiego można wspomóc żwirkiem, karmą, zabawkami.
Można również przelać grosik:
KONTO:
33 1540 1128 2081 9100 7566 0001
Fundacja "Zwierzeca Arkadia"
Ul. Sarenek 10B
Jankowice
paypal : fundacja@zwierzeca-arkadia.org






DLA DIDIEGO SZUKAMY TAKŻE DOMU TYMCZASOWEGO!

Gama po operacji usuwania guzów.

Ostatnio dużo się u nas dzieje i tak naprawdę nie ma kiedy pisać, ale nadrobimy to :)

Przedwczoraj (28.07.2015) Gama miała operację usunięcia guzów. Pierwotnie guzy operacyjne nie były, ale niestety zaczęły bardzo szybko rosnąć i musieliśmy podjąć jakąś decyzję.

Eutanazja czy próba operowania?


Tak wyglądał guz:




Oczywiście próba operowania.

 Operacja była długa. Z guzem na nodze poszło łatwiej i szybciej. Guz był w grubej torebce, nie było większego problemu z oddzieleniem go od mięśni. 
Trudniejszy był ten przy pochwie. Został usunięty również w torebce, ale była ona cieńsza, granica między guzem a tkanką nie była tak mocno zaznaczona. Guz został usunięty z tak dużym marginesem, na jaki można było sobie pozwolić nie naruszając ściany pochwy. Jednak teraz przez następne 3 miesiące trzeba obserwować, czy nie będzie robiła się wznowa. Jeśli będzie w porządku, wtedy sterylizacja i usunięcie listwy mlecznej.
Gama zabieg zniosła bardzo dobrze, szybko się wybudziła. Jesteśmy po porannym spacerze, zachowuje się, jakby nic się nie stało. Trochę kołnierz jej przeszkadza.
Oba guzy zostały usunięte z jednego cięcia, więc rana pooperacyjna jest dosyć duża, jednak Gama bez problemu się porusza, nawet truchtem podbiega.





Obecnie, po operacji:




Trzymajcie za Gamę kciuki! Szczęście jest jej teraz bardzo potrzebne...
Gama ma swoje wydarzenie na FB, Zapraszam: https://www.facebook.com/events/1537745556505912/



sobota, 31 stycznia 2015

Młodziak w punkcie! :(

SPRAWA NA CITO!!!!!!! NA WCZORAJ!!!!!!!!!
PSIE DZIECKO ZA KRATAMI PRZECHOWALNI !!! Emotikon frown
Bardzo pilnie szukamy dt/ds dla suni, bezpiecznego kąta na już!
Około 4 miesięczna sunia.
Nie będzie małym pieskiem. Raczej średnim.
To maleństwo marznie na polu!!!
CHORÓBSKA TYLKO CZEKAJĄ BY JĄ USIDLIĆ ! Udostepniajcie !!!
Pomóżcie czegoś szukać!!!

Kontakt :
782 24 15 15 / 782 34 15 15

sobota, 24 stycznia 2015

Potrącony przeleżał 3 dni przy drodze, nikt nie udzielił mu pomocy.

Tedi trafił do nas równo dwa tygod­nie temu. Zadz­wonił tele­fon – głos w słuchawce poin­for­mował o leżą­cym na łące niedaleko jed­nej z ruch­li­wych dróg psie. Osoba dzwoniąca nie była w stanie powiedzieć czy zwierze żyje.
Te noce były wyjątkowo zimne, mróz dochodzący do prawie –10 stopni i przeszy­wa­jący silny wiatr. Bez chwili zas­tanowienia nasz Arek pojechał sprawdzić jak wygląda sytu­acja na miejscu. Psiak żył. Bardzo się bał. Próbował uciekać, jed­nak niewładny tył bardzo go ograniczał. Arkowi udało się biedaka zła­pać i jak najszy­b­ciej zaw­ieźć do wetery­narza, gdzie udzielono mu pomocy. Po diag­nos­tyce okazało się,że chłopak ma brzy­dko poła­maną mied­nicę. Oraz,że konieczna jest oper­acja – amputacja główki kości udowej. Był kos­micznie zapchlony i nieby­wale śmierdzący, z kawałkiem łańcucha przy obroży.… I uwaga… – ten biedak był również postrzelony… Ile bólu i cier­pi­enia musi znieść taka istotka, która nie może się poskarżyć? Ile lat kosz­maru? Ile krzy­wdy i poniżenia…?
Przykład Tediego skła­nia do prze­myśleń jak trak­towane są zwierzęta na Pol­s­kich wsi­ach… Wiszące na łańcuchu, wielokrot­nie bez schronienia wśród włas­nych odchodów… I tak jakieś 10 lat… Do czasu ‚aż wyzionie ducha ( marzę o tym by każdy z tych nieszczęśników odchodził sam – we śnie ) ‚a jak nie wyzionie, tylko niedo­maga, to do lasu takiego ‚albo łopatą w głowę…
Jemu się udało, jed­nak potrze­buje Waszej pomocy. Wierzymy,że po raz kole­jny możemy na Was liczyć.
We wtorek odbędzie się zabieg. Od dwóch tygodni chłopak mieszka w lecznicy. Koszta z każdym dniem wzrastają…
Potrze­bu­jemy wspar­cie, bez waszej pomocy nie damy rady…
Szukamy również dla niego domu tym­cza­sowego. Przez okres Świąt i Syl­we­strowy czas Tedi nie będzie mógł prze­by­wać w Lecznicy. Poza tym pobyt w lecznicy kosz­tuje. A my i tak jesteśmy na minusie…
BŁAGAMY O POMOCWSPARCIE.
KON­TAKT:
782 341 515782 241 515
KONTO:
76 1540 1128 2081 9100 7566 0003
Fun­dacja Zwierzęca Arkadia
ul. Sarenek 10B
43215 Jankowice
z dopiskiem: TEDI