sobota, 1 sierpnia 2015

Adopcje, adopcje ruszyły!

Po baaaaaardzo długim przestoju w końcu trochę ruszyły adopcje psów i kotów.

Lato to najgorszy z możliwych okresów na wydawanie zwierząt.
Nikt wtedy nie myśli o potrzebujących, bezdomnych, głodnych, porzuconych psach czy kotach.
Większość raczej żyje tym gdzie się wybrać na wakacje...niejednokrotnie porzucając przy tym psa - bo przecież zawadza, wakacje ważniejsze.

I tym sposobem każdego lata trafia do nas największy procent zwierząt w ciągu całego roku, a adopcje stoją w miejscu.

Dlatego niezmiernie się cieszymy, że pomału zaczynają dzwonić telefony w sprawach adopcji.

Dzisiaj jedziemy sprawdzić dom dla naszej podopiecznej Belli - suczki w typie owczarka.

Bella jest wspaniałą, piękną i żywiołową suczką, która czeka dość długo na to aby ktoś ją pokochał taką jaka jest.
Tak więc mamy nadzieję, że ten dom to będzie to!


Trzymajcie mocno kciuki, bo bardzo się przydadzą!

                                                            Tu piękna Bellita:





Przy okazji pochwalimy się, że wczoraj nowy dom znalazł kocurek DIDI :)



Starszy, przystojny, dostojny - po prostu KARMEL.

"Co prawda wczoraj byłs sobota,ale ja przyjmowałem dzielnie w Przychodni. Godzin kilka przepracowałem, więc i się zmęczyłem. Jak zobaczyłem znajomą twarz, to szybko biegłem się witać. Wiecie co mówili o mnie właściciele takich ślicznych, zadbanych kotów?? Mówili,że 'jestem brzydki'. Ale moje opiekunki to tak się wściekły jak się o tym dowiedziały, że siwy dym!!! Miałem z moimi Paniami rozmowę. Mówiły tak: "Karmel! Czy Ty oszalałeś? Po 'kiego' diabła głupot słuchasz! Ile można Ci mówić, że jesteś każdego dnia bardziej przystojny? NO ILE? I jak się z nimi sprzeczać? - ja im wierzę. Jestem jedyny w swoim rodzaju - i znajdę dom!"











Karmel to koci staruszek. Brakuje mu zębów, sierść dopiero odrasta. Ale wierzymy, że na tym świecie jest osoba, która pokocha go takim jaki jest!


KONTAKT W SPRAWIE ADOPCJI:
782 341 515 / 782 241 515

piątek, 31 lipca 2015

Lusieńka ze zmiażdżoną łapką i maleńki Dyzio.

Lusia trafiła do nas kilka tygodni temu.
Jej łapeczka była w krytycznym stanie, sugerowano amputację.
Jednak my podjęłyśmy walkę o łapeczkę.




Nasza Bożenka każdego dnia po kilka razy czyściła, smarowała, pielęgnowała - droga była długa, a Lusia bardzo dzielna i bardzo mocno zaangażowana w walkę, co dodawało nam skrzydeł.
Każdego dnia było lepiej, co cieszyło nasze oczy.
Niedawno do Lusi dołączył maluszek Dyzio.
Lusia stała się do niego jak mama...
Wszędzie za nią chodzi i pozyskuje od niej wiedzę co wolno ,a czego nie.
Lusia natomiast jak to każda dobra mama , czujnie obserwuje, przytula, całuje, a jak jest potrzeba to i skarci !
Przyszedł czas sterylizacji Lusi , przy czym miała drobne kosmetyczne poprawki łapki.
Dyzio został na kilka godzin sam.
Gdy śpiąca Lusia wróciła - to maluszek zaopiekował się nią - zobaczcie jaki wzruszający widok Emotikon smile





czwartek, 30 lipca 2015

Kasja i Katrina - porzucone w worku na ziemniaki.

Te 2 panienki zostały podrzucone pod Punkt Zatrzymań Psów w Pszczynie w worku na ziemniaki.
Jaki trzeba mieć tupet aby żywe stworzenie zostawić jak zwykłego śmiecia?
Rozumiem, że bezbronne dziecko także porzuci w podobny sposób?
Zdecydowanie jestem zdania, że ludzie powinni przechodzić testy psychologiczne na posiadanie zwierzęcia. Bo to powinien być przywilej…

Parę zdań o dziewczynkach:

Katrina jest odważniejsza niż Kasja. Chętniej do człowieka podejdzie, próbuje zaczepiać do zabawy.
Za to Kasja najpierw 3 razy się zastanowi czy podejść. W momencie kiedy człowiek bierze ją na ręce momentalnie się rozluźnia i włącza motorek zwany mruczeniem. Jest po prostu nieśmiałą dziewczynką :)

Obie panienki załatwiają się do kuwety. Mogą przebywać z innymi kotami.
Mają ok 3 miesięcy.

Dla Katriny być może kroi się dom. O Kasję niestety nikt nie pyta.
U nas dziewczynki są jednymi z wielu, jeżeli masz trochę miejsca w domu - zastanów się nad adopcją.

KONTAKT:

782 241 515 / 782 341 515



KASJA





KATRINA



środa, 29 lipca 2015

Słodki kocurek DIDI poszukuje domu! Stałęgo lub tymczasowego.

Niewielki kocurek Didi szuka wymarzonego domu.
Ktoś, skądś go wziął, potrzymał kilka tygodni i oddał nam.
Tak to zwykle jest,że zabiera się zwierzątko ( w tym wypadku kocie dziecko ) daje się Mu dom, otacza miłością, a jak nie spełnia oczekiwać - pozbywa się go.
To takie proste.
Mały jest przeuroczy, bardzo mądry i grzeczny.
Chociaż jak każdy maluszek chce się bawić - co jest oczywiście normalne.
Nie szukacie może czarnego, kociego przyjaciela?? Emotikon wink
Didi ma otwarte serduszko i jest gotowy pokochać nową rodzinę!
Kontakt:
TEL. 782 34 15 15 / 782 24 15 15
Didiego można wspomóc żwirkiem, karmą, zabawkami.
Można również przelać grosik:
KONTO:
33 1540 1128 2081 9100 7566 0001
Fundacja "Zwierzeca Arkadia"
Ul. Sarenek 10B
Jankowice
paypal : fundacja@zwierzeca-arkadia.org






DLA DIDIEGO SZUKAMY TAKŻE DOMU TYMCZASOWEGO!

Gama po operacji usuwania guzów.

Ostatnio dużo się u nas dzieje i tak naprawdę nie ma kiedy pisać, ale nadrobimy to :)

Przedwczoraj (28.07.2015) Gama miała operację usunięcia guzów. Pierwotnie guzy operacyjne nie były, ale niestety zaczęły bardzo szybko rosnąć i musieliśmy podjąć jakąś decyzję.

Eutanazja czy próba operowania?


Tak wyglądał guz:




Oczywiście próba operowania.

 Operacja była długa. Z guzem na nodze poszło łatwiej i szybciej. Guz był w grubej torebce, nie było większego problemu z oddzieleniem go od mięśni. 
Trudniejszy był ten przy pochwie. Został usunięty również w torebce, ale była ona cieńsza, granica między guzem a tkanką nie była tak mocno zaznaczona. Guz został usunięty z tak dużym marginesem, na jaki można było sobie pozwolić nie naruszając ściany pochwy. Jednak teraz przez następne 3 miesiące trzeba obserwować, czy nie będzie robiła się wznowa. Jeśli będzie w porządku, wtedy sterylizacja i usunięcie listwy mlecznej.
Gama zabieg zniosła bardzo dobrze, szybko się wybudziła. Jesteśmy po porannym spacerze, zachowuje się, jakby nic się nie stało. Trochę kołnierz jej przeszkadza.
Oba guzy zostały usunięte z jednego cięcia, więc rana pooperacyjna jest dosyć duża, jednak Gama bez problemu się porusza, nawet truchtem podbiega.





Obecnie, po operacji:




Trzymajcie za Gamę kciuki! Szczęście jest jej teraz bardzo potrzebne...
Gama ma swoje wydarzenie na FB, Zapraszam: https://www.facebook.com/events/1537745556505912/